poniedziałek, 11 listopada 2013

Moja czaszka robi za waciak ostatnio

Nie wiem, co się ze mną dzieje, czy to jesienne przesilenie, czy choroba jakaś, na nic siły nie mam. 
Dopiero dzisiaj ukazał się wpis ostatni o festiwalu. 
Jutro postaram się zebrać myśli i napisać coś wreszcie o nowej pracy. Do tego potrzeba mi otwartej głowy, a dzisiaj, po tym wypisaniu się na Notatkach Coolturalnych, mam watę. 
Zdołowały mnie poza tym wydarzenia świąteczne w Warszawie, ja już jestem mało odporna na agresję. 
Staram się ogarniać Wasze notki, ale nie zostawiam komentarzy, bo za dużo mam zaległości. 
Ale widzę Was :-)

4 komentarze:

  1. Tak sobie myślałam, ze praca Cię zdominowała chwilowo...:) Potrzeba czasu, żeby sobie wszystko uporządkować po swojemu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to samo odsnosnie samopoczucia, widać to takie jesienne świństwo, może przejdzie, gdy nastanie zima. Byłaby mile widziany, gdyby nie te rachunki za ogrzewanie. A co do bijatyk w święto, od pilnowania porzadku są do tego powolane służby. Nie dają rady, bo gówniane, szkoda tylko, ze nikt nie wyciąga z tego wniosków.

    OdpowiedzUsuń

Musiałam wyłączyć komentowanie anonimowe, bo mnie zawalił spam. Przepraszam.